O autorze
dr Mateusz Klinowski - wykładowca UJ, aktywista polityczny, dziennikarz obywatelski i polityk lokalny. Pierwszy wybrany w wyborach zdeklarowany konsument narkotyków w Polsce, od kilku lat walczy o respektowanie praw obywatelskich nie tylko w odniesieniu do konsumentów narkotyków, założyciel Inicjatywy Wolne Wadowice, stowarzyszenia mieszkańców walczącego o demokrację lokalną i wolność słowa. Swoje działania opisuje na blogu mateuszklinowski.pl/

Proces o igrzyska zakończony kompromitacją władz Krakowa

Pełnomocnik Gminy Kraków wysuwa interesującą teorię - kampania przed igrzyskami prowadzona jest za pomocą nonsensów.
Pełnomocnik Gminy Kraków wysuwa interesującą teorię - kampania przed igrzyskami prowadzona jest za pomocą nonsensów. www.mateuszklinowski.pl
Proces, jaki Inicjatywa Przeciwko Igrzyskom wytoczyła Gminie Kraków, zakończył się kompromitacją. Miasto przyznało, że prowadzi kampanię za pomocą nonsensownych „fraz”, które nawet nie są zdaniami. Zapowiedziało również złożenie zawiadomienia o przestępstwie. Podejrzanym okazał się profil Przejrzysty Kraków i Fundacja Stańczyka. Powiało absurdem i… Białorusią.

W poniedziałek zakończył się trwający prawie tydzień proces w… 24-godzinnym "trybie wyborczym". Jak widać, specjalny tryb orzekania w kampanii referendalnej działa trochę wolniej niż zwykle, gdy to obywatele pozywają władzę. Z własnego doświadczenia wiem, że w sytuacji odwrotnej bywa zupełnie odwrotnie.



Wyrok może być oczywiście różny, ale mimo wszystko całe postępowanie należy traktować jako zwycięstwo ruchów obywatelskich, które licznie stawiały się na rozprawy. Pewnie dlatego, że znudziło się im już lansowanie na Fejsbuku i chcą polansować się w sądzie - jak wyjaśniał mediom rzecznik UM Krakowa.

I Zmyślony nie dał rady

Nowy zespół pracujący w komitecie Kraków 2022 miał naprawić wizerunek przedsięwzięcia i rozbroić minę, jaka pozostała po ekipie posłanki Jagny. Gaszenie pożaru rozpoczęto z przytupem, zatrudniono nowe twarze. Na czele drużyny stanął Mateusz Zmyślony – wbrew narzucającym się skojarzeniom sprawdzony partner wielu samorządowych przedsięwzięć oraz Magdalena Sroka – sprawny urzędnik. Inni urzędnicy również zmienili pracę – na lepiej płatną, jak się okazało. Przy tej okazji nikt nawet nie zadał sobie pytania, czy organizacja igrzysk nie mogłaby odbywać się za darmo? Pytać o to wydało się pewnie nieprzyzwoitością.

Z gaszenia niewiele wyszło, nowa ekipa zalicza wpadkę za wpadką. Najpierw pod hasłem konsultacji postanowiono bezczelnie prowadzić kampanię za poparciem igrzysk w referendum. Kosztowała ona 180 tys. zł i składała z szeregu nieprawdziwych haseł ukazujących referendum jako lek na całe zło oraz uśmiechających się z plakatów Amerykanów. Kampanię uzupełniała w ostatnich dniach dmuchana brama (kolejne 20 tys. zł) zliczająca osoby idące na dworzec kolejowy. Na bramie napisano, że to osoby wspierające igrzyska. Równie dobrze można było zliczać kierowców na Zakopiance czy chmury na niebie. Wreszcie przyszedł wiatr, bramę obalił, a deszcz uszkodził licznik. Deszczu komitet organizacyjny igrzysk nie przewidział, gdyż w pierwszej kolejności zajmuje się śniegiem.

Na szczęście na rynku ostał się solidny, sferyczny namiot za 50 tys. zł. Według pokrętnej logiki organizatorów właśnie się zwrócił. Jak to zrobił? Bo taniej jest kupić niepotrzebny namiot niż niepotrzebny namiot wynająć. Urzędnicy oczywiście twierdzą, że namiot jest bardzo potrzebny. Na co dzień świeci on jednak pustkami, przechodzę koło niego codziennie. W środku na kanapach leżą znudzeni organizatorzy, hostessy rozdają balony.

Po co ten proces?

Do sądu nadawało się każde z igrzyskowych haseł. Zdecydowaliśmy się na wybór jednego, którego fałszywość byliśmy w stanie wykazać („bo igrzyska to metoda na smog”). Pozwanie Gminy Kraków miało być sygnałem – sprzeciwem na prowadzenie kampanii referendalnej metodą manipulacji i dość prymitywnych zabiegów marketingowych. Od początku liczyliśmy się również z ewentualnością przegranej. Nie liczyliśmy jednak, że organizatorzy igrzysk pójdą drogą samokompromitacji.

Przed sądem zeznania składali urzędnicy różnych szczebli, w tym Prezydent Magdalena Sroka i Marszałek Województwa Marek Sowa. Zeznawali wg klucza: fakty wygodne pamiętamy, niewygodne zapominamy. Spuśćmy na to zasłonę milczenia. Z drugiej strony, od początku postępowania pełnomocnik Gminy starała się wykazać brak wiarygodności przywoływanych przez Kraków Przeciwko Igrzyskom świadków – działaczy organizacji pozarządowych. Przedmiotem zainteresowania stały się nawet notatki jednego z nich. Wszystko, aby udowodnić, że proces jest przedmiotem spisku, a świadkowie ustawieni. W prawdziwe zdumienie wprowadziły mnie jednak dwa ostatnie dni procesu.



Kampania nonsensów

Gmina przyjęła absurdalną linię obrony. Organizatorzy igrzysk uznali, że prowadzą kampanię za pomocą nonsensownych „fraz”, które nie są zdaniami. Według pełnomocnik Krakowa, bo igrzyska to metoda na smog nie jest zdaniem, lecz "frazą", która kompletnie nic nie wyraża. Jej celem jest „wywołanie u odbiorcy potrzeby skrystalizowania w jego świadomości poglądu na relację [igrzyska-smog]”.
Gmina Kraków zastrzega również, że wcale nie przesądza, czy igrzyska to dobra metoda na smog, czy beznadziejna. To ma się dopiero "skrystalizować". Krystalizacji służą linki umieszczone na plakatach.

Kto je odczyta (nie jest to łatwe), wejdzie w kolejny etap krystalizacji relacji…

Sąd oczywiście tych bredni nie kupi, ale bezcennym urobkiem procesu jest przekonanie się na własne oczy, jak marnych argumentów chwytają się organizatorzy przedsięwzięcia pt. ZIO Kraków 2022. Jak na dłoni widać, że zabrali się za to amatorzy i nic z tego dobrego wyjść nie może.



Zawiadomienie o przestępstwie

Kolejny zysk to spojrzenie, jak niewiele potrzeba władzy, by przejść od rozmów do gróźb. Lekcja potrzebna, bo krakowskie środowiska aktywistyczne, w przeciwieństwie do towarzystw bardziej powiatowych, do których i ja się zaliczam, nie mają okazji posmakować prawdziwych uroków sprzeciwiania się władzy.

Gmina Kraków postanowiła toj naprawić i zapowiedziała powiadomienie prokuratury o rzekomym przestępstwie. Przestępstwa dopuścić się mieli administratorzy profilu Przejrzysty Kraków, który zdaniem miasta przejrzyści za bardzo nie są. W piśmie do sądu zostali właśnie zdemaskowani jako "osoby postronne", które podstępem nagrywają rozprawy i umieszczają je na YouTube. A potem gawiedź internetowa żartuje z nagranych urzędników i sobie z nich kpi. Gmina Kraków takie działanie potępia i sądzi, że nie tylko podważa to powagę Sądu, ale służy „zbijaniu politycznego kapitału przed euro-wyborami".

Wygląda więc na to, że wolność słowa to nie jest metoda na igrzyska. Przejrzystość zresztą nie była mocna strona ani poprzedniego, ani obecnego składu komitetu Kraków 2022.

Jaki będzie wyrok?

Raczej korzystny dla miasta. Nie ma wątpliwości, że kampania prowadzona przez Gminę Kraków składa się z kłamstw i prób manipulacji. Ale sędzia w sporach z władzą zawsze stara się być Salomonem. Skutkuje to ezopowymi uzasadnieniami i pewnie takiego rano wysłuchamy.

Walka ze smogiem odbywa się za pomocą programów finansowania zapisanych w programie ochrony powietrza uchwalonego przez Sejmik Województwa. W żadnym z tych miejsc nie ma mowy o igrzyskach. Ale uwaga! Kto wykonuje te programy? Politycy, a ci w czasie procesu zeznawali, że igrzyska stanowią dla nich dodatkową motywację do pracy. Są więc metodą na smog? W pewnym sensie – może uznać sąd.

Innymi słowy, deklaracje polityków zostaną wskazane jako jedna z metod zwalczania smogu i przyjęte za dobrą monetę. Swoista metoda na metodę, a więc metametoda. Oczywiście wszyscy wiemy, ile polityczne i urzędnicze deklaracje są warte. Ale sąd pewnie uzna, że należy działać w zaufaniu do władzy. Czyli zupełnie odwrotnie, niż należałoby się po tzw. rozsądnym obywatelu spodziewać. A może sędzia pójdzie w przeciwnym kierunku? Skoro nikt nie ufa politykom, na plakatach i billboardach można pisać wszystko, podług założeń "teorii krystalizacji"?

Jedno jest pewne, niebawem poznamy kolejny wyrok – wyrażony 25 maja przez mieszkańców Krakowa w referendum. Wymagana frekwencja nie zostanie pewnie osiągnięta, choć przeważą głosy na NIE dla igrzysk. Dla Gminy Kraków NIE jednak będzie znaczyć TAK. Po tym, co własnie zobaczyłem w wydaniu najtęższych z magistratu głów, nie mam w tej sprawie żadnych wątpliwości.

PS. Mateusz Zmyślony właśnie ogłosił, że na NIE głosuje wyłącznie "stado owiec, które słuchają fali hejtu, radykalnych partyjek i korzystają z kilku lokalnych pomyłek". Oraz oczywiście wszyscy ci, którzy idą chodnikiem na dworzec.
Trwa ładowanie komentarzy...